Transport z Chin do Polski, morski, kolejowy czy lotniczy i ile to naprawdę trwa
Transport to zwykle druga co do wielkości pozycja w rachunku importera, zaraz po cenie samego towaru, a jednocześnie ta, którą najczęściej szacuje się „na oko”. Dostawca podaje cenę FOB, spedytor podaje stawkę za kontener, agencja celna dolicza swoje, a końcowy koszt dostarczenia palety do magazynu potrafi być o kilkadziesiąt procent wyższy, niż wynikało z pierwszej kalkulacji. Do tego dochodzi pytanie, które w praktyce decyduje o rentowności całej dostawy: czy towar musi być w Polsce za trzy tygodnie, czy może płynąć dwa miesiące. Odpowiedź na nie przesądza o wyborze między statkiem, pociągiem a samolotem, a różnica w koszcie między skrajnymi wariantami sięga dziesięciokrotności.
W tym artykule rozkładamy transport z Chin do Polski na części pierwsze: realne czasy tranzytu, sposób rozliczania każdej z dróg, próg, powyżej którego przesyłka drobnicowa przestaje się opłacać, oraz pełną kalkulację kosztu dostawy na konkretnym przykładzie. Piszemy z perspektywy firmy, która te ładunki realnie obsługuje, więc znajdziesz tu również pułapki, o których nie przeczytasz w cenniku spedytora. Jeśli dopiero zaczynasz, warto zacząć od naszego przewodnika import z Chin krok po kroku, a potem wrócić tutaj po część logistyczną.
Trzy drogi z Chin do Polski. Czym różnią się w praktyce?
Towar z Chin może dotrzeć do Polski na cztery sposoby, przy czym trzy z nich obsługują realny import handlowy, a czwarty, czyli kurier ekspresowy, sprawdza się głównie przy próbkach i małych uzupełnieniach. Wybór między nimi nie sprowadza się do porównania stawek, bo każdy wariant inaczej wiąże kapitał, inaczej reaguje na sezonowe szczyty i inaczej znosi opóźnienia. Poniższe zestawienie porządkuje najważniejsze różnice, zanim przejdziemy do szczegółów każdego rozwiązania.
| Kryterium | Morski | Kolejowy | Lotniczy |
|---|---|---|---|
| Czas door to door | 45 do 60 dni | 22 do 32 dni | 5 do 10 dni |
| Względny koszt | 1x, punkt odniesienia | 2x do 3x | 8x do 15x |
| Sposób rozliczenia | Za kontener lub za CBM | Za kontener lub za CBM | Za kilogram przeliczeniowy |
| Opłacalny wolumen | Od 2 CBM w górę | Od 5 CBM w górę | Do około 500 kg |
| Typowe zastosowanie | Standardowe dostawy handlowe | Towar sezonowy, elektronika | Próbki, braki, towar drogi |
| Główne ryzyko | Opóźnienia i zatory portowe | Wąskie gardło na granicy | Koszt przy dużej objętości |
Kluczowy wniosek: transport wybiera się od terminu, w którym towar ma być na półce, a nie od stawki frachtu. Kalkulacja, która nie uwzględnia kosztu zamrożonego kapitału i utraconej sprzedaży, zawsze wskaże morze jako rozwiązanie optymalne, a to bywa myląca podpowiedź przy towarze sezonowym.
Transport morski z Chin: najtańszy sposób, który wymaga rozległego planowania
Drogą morską przewozi się zdecydowaną większość towarów sprowadzanych z Chin do Polski i dla typowego importera to rozwiązanie domyślne. Ładunek wychodzi z jednego z dużych portów, najczęściej Shanghai, Ningbo, Shenzhen z terminalem Yantian, Guangzhou z terminalem Nansha, Qingdao albo Xiamen, i płynie do Gdańska lub Gdyni. Serwisy bezpośrednie zawijają dziś regularnie do Baltic Hub w Gdańsku, co skróciło tranzyt w porównaniu z czasami, gdy każdy kontener przechodził przez Rotterdam czy Hamburg. Sam fracht to jednak tylko część układanki, bo do czasu na wodzie trzeba doliczyć odbiór z fabryki, konsolidację, załadunek, odprawę i dowóz krajowy.
FCL czy LCL. Gdzie leży próg opłacalności?
FCL, czyli full container load, oznacza wynajęcie całego kontenera na wyłączność, natomiast LCL, czyli less than container load, to przesyłka drobnicowa dzieląca kontener z ładunkami innych firm. Kontener dwudziestostopowy mieści realnie od 28 do 33 metrów sześciennych ładunku przy dopuszczalnej masie około 21 do 25 ton, czterdziestostopowy od 58 do 65 metrów sześciennych, a wersja wysoka 40 HQ od 68 do 76 metrów sześciennych. Drobnicę rozlicza się natomiast za metr sześcienny lub za tonę, w zależności od tego, która wartość jest wyższa, przy przeliczniku jeden metr sześcienny odpowiadający jednej tonie. Ta zasada zaskakuje przy towarze ciężkim, bo dwie palety płytek ceramicznych zajmujące dwa metry sześcienne zostaną policzone jak trzy tony i zapłacisz za trzy jednostki, nie za dwie.
Przy stawce drobnicowej rzędu 70 do 90 dolarów za metr sześcienny i cenie kontenera dwudziestostopowego na poziomie od 1 500 do 2 500 dolarów próg opłacalności wypada zwykle między trzynastym a piętnastym metrem sześciennym. Poniżej tej granicy taniej wychodzi drobnica, powyżej opłaca się już wziąć własny kontener, nawet jeżeli nie zostanie wypełniony do końca. Granica ta przesuwa się razem z rynkiem frachtowym, dlatego przy każdej większej dostawie warto policzyć oba warianty na aktualnych stawkach, zamiast trzymać się reguły sprzed roku. Własny kontener ma też przewagę, której nie widać w tabelce, bo towar nie czeka na skompletowanie konsolidacji i nie jest przeładowywany w magazynie CFS, gdzie najczęściej dochodzi do uszkodzeń.
Ile realnie płynie statek z Chin do Polski
Bezpośredni serwis z południowych Chin do Gdańska to obecnie około 30 do 38 dni na wodzie, natomiast trasa z przeładunkiem w porcie zachodnioeuropejskim wydłuża się do 40 nawet 50 dni. Do tego dochodzi od siedmiu do czternastu dni po stronie chińskiej, obejmujących odbiór z fabryki, konsolidację drobnicy, odprawę eksportową i oczekiwanie na wyjście statku, oraz od trzech do siedmiu dni w Polsce na rozformowanie, odprawę importową i dowóz. W praktyce od potwierdzenia gotowości towaru do rozładunku w twoim magazynie mija więc od 45 do 60 dni. Od czasu zaburzeń żeglugi na Morzu Czerwonym część serwisów wybiera trasę wokół Przylądka Dobrej Nadziei, co dokłada kolejne 10 do 14 dni, dlatego harmonogram zawsze warto potwierdzić dla konkretnego serwisu, a nie przyjmować średnią z internetu.
Osobnym czynnikiem jest kalendarz chiński, którego lekceważenie kosztuje importerów najwięcej. Przed Chińskim Nowym Rokiem, przypadającym na przełomie stycznia i lutego, fabryki pracują na najwyższych obrotach, stawki frachtu rosną, a miejsce na statkach trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Po świętach zakłady stoją zwykle od dwóch do trzech tygodni, a powrót do pełnej wydajności zajmuje kolejne dwa. Jeżeli twoja dostawa ma być w Polsce w marcu, zamówienie musi być domknięte i opłacone najpóźniej w grudniu.
Co składa się na koszt frachtu morskiego
Stawka podawana przez spedytora rzadko obejmuje wszystko i to jest miejsce, w którym najczęściej rozjeżdża się budżet importera. Do samego frachtu dochodzą opłaty terminalowe THC po obu stronach, opłata dokumentacyjna, koszt rozformowania w magazynie CFS przy drobnicy, ewentualne przestoje kontenera oraz dowóz krajowy. Szczególnie ostrożnie należy traktować oferty, w których dostawca proponuje bardzo niski fracht na warunkach CIF, ponieważ wybrany przez niego agent odbija sobie różnicę na opłatach w porcie docelowym, a ty dowiadujesz się o tym dopiero przy awizacji. Zawsze proś o wycenę all in do wskazanego adresu w Polsce, bo tylko taka liczba nadaje się do porównywania ofert.
Transport kolejowy z Chin, kompromis ze swoimi pułapkami
Kolej pozycjonuje się dokładnie pomiędzy morzem a lotem, oferując tranzyt terminal to terminal na poziomie 18 do 25 dni przy koszcie zwykle dwa do trzech razy wyższym niż fracht morski. Pociągi wyruszają z terminali w głębi kraju, przede wszystkim z Xi’an, Chengdu, Zhengzhou, Wuhan i Chongqing, co czyni to rozwiązanie szczególnie atrakcyjnym dla dostawców z centralnych i zachodnich Chin, dla których droga do portu oznacza kilka dni transportu drogowego. Dla polskiego importera kolej ma dodatkową zaletę geograficzną, ponieważ główny europejski terminal przeładunkowy leży w Małaszewiczach, a stamtąd do Łodzi czy Warszawy jest już bardzo blisko. Przy towarze sezonowym o umiarkowanej wartości, gdzie lot jest za drogi, a statek za wolny, kolej bywa jedynym sensownym wyborem.
Trzeba jednak znać trzy ograniczenia tej trasy. Po pierwsze, przeładunek na granicy wynika z różnicy szerokości torów, a przepustowość terminala w Małaszewiczach bywa wąskim gardłem, przez co deklarowane 18 dni potrafi urosnąć do 30. Po drugie, klasyczny szlak prowadzi przez Rosję i Białoruś, co dla części firm i ubezpieczycieli jest dziś barierą nie do przejścia, a alternatywny Korytarz Środkowy przez Kazachstan, Morze Kaspijskie, Azerbejdżan i Turcję jest droższy i wolniejszy, dając realnie 25 do 35 dni. Po trzecie, kolej ma ograniczenia towarowe, bo nie przewiezie ładunków niebezpiecznych w wielu kategoriach, a zimą temperatura w kontenerze na trasie przez Kazachstan potrafi spaść znacznie poniżej minus dwudziestu stopni, co wyklucza część elektroniki, kosmetyków i płynów.
Kluczowy wniosek: kolej ma sens przy towarze o średniej wartości i wysokim koszcie zamrożenia kapitału, ale wymaga sprawdzenia trasy i sezonu, bo różnica między wariantem przez Białoruś a Korytarzem Środkowym to zarówno tydzień tranzytu, jak i realna zmiana ryzyka.
Transport lotniczy z Chin, kiedy naprawdę się opłaca
Frachtu lotniczego nie wybiera się dlatego, że jest szybki, tylko dlatego, że opóźnienie kosztowałoby więcej niż różnica w cenie. Sam lot z Chin do Europy trwa od dziewięciu do dwunastu godzin, ale ładunek handlowy niemal nigdy nie leci bezpośrednio do Warszawy. Trafia zwykle przez hub cargo we Frankfurcie, Lipsku, Liège lub Amsterdamie, gdzie czeka na obsługę i dalszy transport drogowy, dlatego realny czas door to door wynosi od pięciu do dziesięciu dni. To i tak sześciokrotnie szybciej niż morzem, co przy sezonowym braku na półce bywa argumentem rozstrzygającym.
Kluczowa dla kalkulacji jest zasada wagi przeliczeniowej, bo linie rozliczają się od większej z dwóch wartości: masy rzeczywistej albo objętości przeliczonej według wzoru długość razy szerokość razy wysokość w centymetrach podzielone przez 6000. Oznacza to, że jeden metr sześcienny ładunku liczy się jak 167 kilogramów, niezależnie od tego, ile faktycznie waży. Karton z lekkimi, ale nieporęcznymi produktami, na przykład z opakowaniami czy artykułami z pianki, zostanie policzony według objętości i rachunek potrafi zaskoczyć. Przed wyborem lotu warto więc policzyć gęstość ładunku, bo przy wartości poniżej 167 kilogramów na metr sześcienny transport lotniczy staje się nieproporcjonalnie kosztowny.
Osobną kategorią są przesyłki kurierskie realizowane przez DHL, FedEx i UPS, które docierają w cztery do ośmiu dni i obejmują pełną obsługę door to door razem z odprawą. Rozwiązanie ma sens do mniej więcej stu kilogramów, przy próbkach, częściach zamiennych i pilnych uzupełnieniach. Powyżej tej granicy zwykły fracht lotniczy przez spedytora wychodzi wyraźnie taniej, mimo że wymaga osobnego zlecenia odprawy. Jeżeli sprowadzasz drobne przesyłki prywatnie, przeczytaj również, jak wygląda import z Chin bez działalności gospodarczej, ponieważ zasady rozliczenia są tam inne niż przy imporcie firmowym.
Incoterms, jeden skrót w kontrakcie, który decyduje o twoim koszcie
Formuła Incoterms wpisana do zamówienia rozstrzyga, w którym momencie ryzyko i koszty przechodzą z dostawcy na ciebie, a jej wybór potrafi zmienić rachunek bardziej niż negocjacja ceny jednostkowej. W praktyce importu z Chin liczą się cztery warianty, a różnice między nimi rzadko są tak oczywiste, jak wygląda to w tabeli producenta. Poniżej najważniejsze z punktu widzenia polskiego importera.
- EXW, ex works wygląda najtaniej, bo cena obejmuje wyłącznie towar odebrany z bramy fabryki. Problem w tym, że to ty odpowiadasz za chińską odprawę eksportową, której bez lokalnego agenta po prostu nie przeprowadzisz, a koszty transportu wewnątrz Chin bywają zaskakująco wysokie.
- FOB, free on board to najczęstszy i zwykle najbezpieczniejszy wybór. Dostawca dostarcza towar na statek w porcie chińskim i załatwia odprawę eksportową, a ty kontrolujesz fracht i wybierasz własnego spedytora, co daje realny wpływ na koszt i terminy.
- CIF, cost insurance and freight przenosi organizację frachtu na dostawcę, co brzmi wygodnie, ale oznacza, że agenta w porcie docelowym wybiera ktoś inny. To właśnie przy CIF najczęściej pojawiają się zawyżone opłaty destination, o których dowiadujesz się po przypłynięciu ładunku.
- DDP, delivered duty paid obiecuje towar pod drzwiami z opłaconym cłem i podatkiem. Brzmi idealnie, ale w chińskiej praktyce bywa realizowane w sposób, który stawia importera w bardzo niewygodnej sytuacji prawnej. Opisaliśmy to szczegółowo w tekście o tym, czym jest pułapka DDP i grey customs.
Dla większości importerów rekomendacja jest prosta i sprowadza się do FOB z własnym spedytorem. Zyskujesz wtedy przejrzystość kosztów, możliwość porównania ofert frachtu i kontrolę nad tym, kto obsługuje twój ładunek w Polsce. Przy DDP tracisz wgląd w dokumenty celne, a to one decydują o tym, czy będziesz mógł odliczyć VAT i czy w razie kontroli udowodnisz legalność wprowadzenia towaru do obrotu.
Ubezpieczenie ładunku i co zrobić, gdy towar dojedzie uszkodzony
Wielu importerów zakłada, że skoro za transport odpowiada przewoźnik, to on pokryje ewentualną szkodę. W transporcie morskim odpowiedzialność przewoźnika jest jednak ograniczona konwencyjnie do dwóch jednostek SDR za kilogram masy brutto albo 666,67 SDR za sztukę lub jednostkę ładunkową, w zależności od tego, która kwota jest wyższa. W praktyce oznacza to, że przy utracie palety z elektroniką o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych odzyskasz ułamek tej sumy. Polisa cargo kosztuje zwykle od 0,15 do 0,4 procent wartości ładunku CIF, czyli przy dostawie za 15 000 dolarów jest to wydatek rzędu kilkudziesięciu dolarów, i jest to jeden z najlepiej wydanych pieniędzy w całym łańcuchu.
Jeżeli szkoda już wystąpi, decyduje dokumentacja sporządzona w momencie rozładunku, a nie dwa dni później. Uszkodzenia opakowań trzeba sfotografować przed zdjęciem towaru z palety, wpisać zastrzeżenia do listu przewozowego CMR przy odbiorze i niezwłocznie zgłosić szkodę ubezpieczycielowi. Warto też pamiętać, że najgroźniejsze są uszkodzenia niewidoczne na zewnątrz, jak mikropęknięcia przy dostawach takich jak panele fotowoltaiczne z Chin, gdzie karton wygląda nienagannie, a moduł jest już bezużyteczny. Dlatego w praktyce lepiej działa profilaktyka niż reklamacja, a najskuteczniejszą profilaktyką jest sprawdzenie sposobu pakowania jeszcze w fabryce, na przykład podczas inspekcji fabryki w Chinach.
Dokumenty, bez których nie odbierzesz ładunku
Odprawa celna zatrzymuje się na brakującym papierze częściej niż na jakimkolwiek innym problemie, a każdy dzień postoju kontenera kosztuje. Zestaw podstawowy obejmuje fakturę handlową, listę pakową, konosament morski, czyli Bill of Lading, albo Sea Waybill, a przy przewozie drogowym w Europie list przewozowy CMR. Do tego dochodzi twój numer EORI, bez którego nie złożysz zgłoszenia celnego, oraz dokumenty właściwe dla grupy towarowej, takie jak deklaracja zgodności i certyfikaty przy wyrobach objętych oznakowaniem CE. Szczegółową listę zebraliśmy w tekście o tym, jakie dokumenty są wymagane przy imporcie towarów z Chin, a kwestie proceduralne opisuje osobny materiał o tym, jakie dokumenty są potrzebne do odprawy celnej.
Dwie rzeczy zaskakują importerów najczęściej. Pierwsza to wymóg ISPM 15, czyli obowiązek stosowania drewnianych palet i skrzyń poddanych obróbce termicznej i oznaczonych odpowiednim stemplem. Ładunek na nieoznakowanym drewnie może zostać zatrzymany, przepakowany na koszt importera albo w skrajnym przypadku zawrócony. Druga to świadectwo pochodzenia, które przy imporcie z Chin nie daje preferencji celnych, ponieważ Chiny zostały wyłączone z unijnego systemu GSP i stawki stosuje się według taryfy podstawowej. Jeżeli dostawca sugeruje, że certyfikat obniży ci cło, to albo się myli, albo mówi o rozwiązaniu, którego lepiej unikać. O samym numerze rejestracyjnym importera piszemy w materiale o tym, czym jest numer EORI w imporcie z Chin.
Jak śledzić ładunek w drodze z Chin
Sposób śledzenia zależy od tego, jak towar podróżuje, i mylenie tych ścieżek jest źródłem większości nerwów po stronie importera. Przy przesyłce kurierskiej wystarczy numer listu przewozowego wpisany na stronie przewoźnika lub w jednym z serwisów agregujących, a status aktualizuje się na bieżąco. Przy frachcie morskim śledzi się numer konosamentu lub numer kontenera na stronie armatora, a dodatkowo pozycję samego statku w serwisach śledzących ruch jednostek, co pozwala oszacować opóźnienie z dokładnością do dnia. Przy drobnicy trzeba pamiętać, że po rozładunku kontenera towar trafia do magazynu CFS i przez kilka dni nie widać żadnego ruchu w systemie, mimo że wszystko idzie zgodnie z planem.
Najczęstszym nieporozumieniem jest oczekiwanie, że ładunek handlowy będzie widoczny tak, jak paczka z platformy zakupowej. Kontener przez trzydzieści dni rejsu wygeneruje kilka wpisów w systemie, a nie kilkadziesiąt, i cisza między portem załadunku a portem przeznaczenia jest normą. Realną informację o terminie daje ETA statku aktualizowana przez armatora oraz kontakt ze spedytorem, który widzi także zdarzenia niewidoczne publicznie, takie jak zmiana serwisu czy przełożenie na kolejny rejs. Jeśli towar kupujesz na chińskich platformach hurtowych, przydatne będą również nasze poradniki o tym, jak kupować na 1688.com oraz jak kupować na Alibabie.
Pięć błędów, które najdrożej kosztują przy organizacji transportu
Większość strat w transporcie z Chin nie bierze się z wypadków losowych, tylko z decyzji podjętych przy zamawianiu. Poniższe błędy powtarzają się na tyle regularnie, że warto sprawdzić swoją dostawę pod ich kątem, zanim przelejesz zaliczkę.
- Porównywanie samego frachtu zamiast kosztu all in. Oferta z najniższą stawką za metr sześcienny bardzo często ma najwyższe opłaty w porcie docelowym, a różnicę zobaczysz dopiero na fakturze końcowej.
- Zgoda na DDP dla wygody. Brak dostępu do dokumentów celnych oznacza problem z odliczeniem VAT i realne ryzyko przy kontroli, a oszczędność czasu jest pozorna.
- Rezygnacja z ubezpieczenia przy drogim ładunku. Ustawowa odpowiedzialność przewoźnika pokryje ułamek szkody, a polisa kosztuje ułamek procenta wartości towaru.
- Zamówienie bez marginesu na kalendarz chiński. Dostawa planowana bez uwzględnienia Chińskiego Nowego Roku lub Golden Week potrafi spóźnić się o miesiąc, mimo że nikt nie popełnił błędu.
- Wysyłka od niesprawdzonego dostawcy. Najlepiej zorganizowany transport nie naprawi towaru niezgodnego z zamówieniem, dlatego warto najpierw zweryfikować chińską firmę, a dopiero potem rozmawiać o frachcie.
Jak organizujemy transport z Chin w Importix
W Importix.pl transport traktujemy jako element całego procesu importowego, a nie osobną usługę sprzedawaną w oderwaniu od reszty. Dzięki temu klient nie musi koordynować dostawcy, spedytora i agencji celnej, bo odpowiedzialność za ładunek jest w jednym miejscu od bramy fabryki do jego magazynu. Poniżej przebieg typowej współpracy przy transporcie towarów z Chin do Polski.
- Dobór formy transportu ustalamy termin, w którym towar ma być w Polsce, objętość i masę ładunku oraz jego wartość, a następnie porównujemy warianty morski, kolejowy i lotniczy w ujęciu kosztu całkowitego.
- Odbiór towaru w Chinach organizujemy transport z fabryki do portu lub terminala, w razie potrzeby razem z konsolidacją kilku dostawców w jedną przesyłkę.
- Kontrola przed wysyłką sprawdzamy zgodność ilościową i sposób zabezpieczenia ładunku, ponieważ znaczna część uszkodzeń powstaje przez oszczędności na pakowaniu, a nie w trakcie rejsu.
- Fracht i ubezpieczenie rezerwujemy miejsce, wystawiamy dokumenty przewozowe i ubezpieczamy ładunek na pełną wartość, przekazując jedną stawkę all in bez dopłat na końcu.
- Odprawa celna przeprowadzamy zgłoszenie importowe, rozliczamy należności i przekazujemy komplet dokumentów potrzebnych do odliczenia VAT, w ramach usługi odprawy celnej i transportu na terenie Polski.
- Dostawa pod wskazany adres dowozimy towar do magazynu klienta i pozostajemy stroną kontaktu w razie jakichkolwiek nieprawidłowości w dostawie.
Jeżeli potrzebujesz nie tylko transportu, ale też znalezienia i sprawdzenia dostawcy, negocjacji ceny i kontroli jakości, sprawdź, jak wygląda kompleksowa obsługa importu z Chin. Przy ładunkach nietypowych, takich jak maszyny czy sprzęt budowlany, kalkulacja wygląda inaczej niż przy towarze paletowym, co pokazujemy na przykładzie importu minikoparek z Chin.
Najczęstsze pytania o transport z Chin do Polski
Bezpośredni serwis morski z chińskiego portu do Gdańska trwa zwykle od 30 do 38 dni, a trasa z przeładunkiem w porcie zachodnioeuropejskim od 40 do 50 dni. Doliczając odbiór towaru w Chinach, odprawy i dowóz krajowy, pełny cykl door to door wynosi najczęściej od 45 do 60 dni.
Sam przelot z Chin do Europy trwa od dziewięciu do dwunastu godzin, ale ładunek handlowy leci zwykle przez hub cargo we Frankfurcie, Lipsku lub Liège. Wraz z obsługą, odprawą i dowozem realny czas dostawy wynosi od pięciu do dziesięciu dni, a przy przesyłkach kurierskich od czterech do ośmiu dni.
Przewóz koleją zajmuje od 18 do 25 dni na trasie terminal to terminal i od 22 do 32 dni licząc od fabryki do magazynu w Polsce. Trasa przez Korytarz Środkowy, omijająca Rosję i Białoruś, jest dłuższa i zajmuje zwykle od 25 do 35 dni.
FCL to wynajęcie całego kontenera na wyłączność, a LCL to przesyłka drobnicowa dzieląca kontener z ładunkami innych firm. Drobnicę rozlicza się za metr sześcienny lub za tonę, w zależności od tego, która wartość jest wyższa, a próg opłacalności przejścia na własny kontener wypada zwykle między trzynastym a piętnastym metrem sześciennym.
Stawki frachtu zmieniają się z tygodnia na tydzień, ale w typowych warunkach rynkowych kontener dwudziestostopowy kosztuje od 1 500 do 2 500 dolarów, a czterdziestostopowy w wersji wysokiej od 2 500 do 4 500 dolarów. Do frachtu trzeba doliczyć opłaty terminalowe, odprawę, cło, VAT i dowóz krajowy, dlatego wiążącą liczbą jest zawsze wycena all in do wskazanego adresu.
Dla większości importerów lepszym wyborem jest FOB, ponieważ daje kontrolę nad wyborem spedytora i przejrzystość kosztów po stronie europejskiej. Przy CIF fracht organizuje dostawca, a wybrany przez niego agent często kompensuje niską stawkę wysokimi opłatami w porcie docelowym.
Przesyłkę kurierską śledzi się po numerze listu przewozowego na stronie przewoźnika, a ładunek morski po numerze konosamentu lub numerze kontenera w systemie armatora. Przy drobnicy naturalna jest kilkudniowa przerwa w statusach po rozładunku kontenera, gdy towar czeka na rozformowanie w magazynie CFS.
Podsumowanie, transport zaczyna się przy zamówieniu, nie w porcie
Wybór drogi transportu z Chin do Polski sprowadza się do trzech liczb: terminu, w którym towar ma być dostępny, objętości ładunku i jego wartości. Morze pozostaje domyślnym rozwiązaniem dla dostaw handlowych i wygrywa wszędzie tam, gdzie da się zaplanować zakup z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Kolej jest sensownym kompromisem przy towarze o średniej wartości, dla którego dwa miesiące to za długo, a lot za drogo. Fracht lotniczy rezerwuj dla sytuacji, w których koszt braku towaru jest wyższy niż różnica w stawce, i zawsze policz najpierw wagę przeliczeniową.
Najważniejsze jest jednak to, że transport przestaje być problemem logistycznym, a staje się kosztowym, w momencie podpisania zamówienia. Formuła Incoterms, sposób pakowania, dobór palet i termin względem chińskiego kalendarza są ustalane na etapie negocjacji z dostawcą i to wtedy decyduje się, ile ostatecznie zapłacisz. Jeżeli chcesz mieć pewność, że ten etap jest zaplanowany poprawnie, a odpowiedzialność za ładunek leży w jednym miejscu od fabryki po twój magazyn, skontaktuj się z nami i przygotujemy kalkulację dla twojej konkretnej dostawy.
UWAGA: wszystkie podane w artykule wartości cenowe są wynikiem aktualnych trendów rynkowych – sierpień 2026.